WTOPY Z CZERWONEGO DYWANU [CANNES 2017]

Wtopy z czerwonego dywanu [CANNES 2017]
Sprawdź najbardziej kontrowersyjne i nieudne kreacje w Cannes
23 Maj 2017

W kolejnym wydaniu naszej relacji z Cannes zajmiemy się tymi kreacjami, które można odczytać jako co najmniej kontrowersyjne. Niewątpliwie niepowtarzalne, momentami nawet szokujące, niektóre ze strojów można by poddać dyskusji, w której zdania byłyby bardzo podzielone. Zły gust, przegięcie i przesada to słowa-klucze, które będą dominowały w tym wpisie. Prezentujemy największe wtopy ceremonii otwarcia 70. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Cannes.

Bella Hadid i jej bielizna, fot. Daily Mirror

Na pierwszy ogień pójdzie najmłodsza z prezentowanych przez nas w tym miejscu gwiazd. Mowa tu o Belli Hadid, która, jak pamiętamy, na lotnisku przybyła w oszałamiającej srebrnej kurtce i wielkich aviatorach. Na gali otwarcia pokazała się w stroju o wiele bardziej tradycyjnym. Delikatnie łososiowa suknia z atłasu prezentuje się bardzo elegancko i klasycznie, gdyby nie jedno ale. Tak, zgadliście: widać jej majtki. Nic dodać, nic ująć, chociaż warto wspomnieć, że w zeszłym roku kreacja Belli w Cannes była jeszcze bardziej „odkryta”. Zawsze to jakiś postęp.

 

Bella Hadid i Susan Sarandon, czyli za dużo kobiecości naraz, fot. celebmafia.com

Bella Hadid w Cannes 2016, fot. Daily Mail

O ile w przypadku Hadid można jeszcze jakoś bronić jej kreacji, usprawiedliwiając ją głównie statusem modelki jako naczelnej seksbomby domu mody Diora, tak w następnym przypadku chyba nic nie może wytłumaczyć takiego wyboru. Susan Sarandon, 70-letnia matka czwórki dzieci, na czerwonym dywanie pokazała się od jak najgorszej strony. Chociaż jej odwaga może imponować, niezmiennie jednak efekt jest porażający. Zwały skóry, które aktorka bezczelnie zaprezentowała, nie wymagają żadnego komentarza. Na plus jednak trzeba odnotować piękny krój sukiennej sukni i jej niepowtarzalny, butelkowy kolor.

Susan Sarandon i jej ciało, fot. Getty Images

Fot. celebmafia.com

Ostatnia z wpadek znalazła się w tym gronie z trochę innych powodów. Julianne Moore oglądana z daleka miała na sobie bardzo ładną kreację, której czerwony kolor licuje z charakterem postaci granych przez tę aktorkę. Te bowiem są chodzącymi bombami zegarowymi, które tylko czekają, aż będą mogły wybuchnąć. Wszystko zmienia się jednak w momencie, gdy przyjrzymy się temu strojowi z bliska. „Opierzenie” sukni płatkami ni to róży, ni to drzewa sprawiły, że Moore wygląda w niej jak farbowany kurczak. Wielka szkoda, że tak wielka aktorka postanowiła przebrać się za drób.

Julianne Moore jako kurczę pieczone, fot. hawtcelebs.com

Fot. celebmafia.com

 

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *