Data publikacji:

Modne gumowe buty na deszczowe dni

Autor: Kasia Szulik

Choć mamy czerwiec, pogoda za oknami sugeruje raczej środek wyjątkowo nieprzyjemnej jesieni. W związku z tym lekkie sandałki i baleriny na razie muszą pójść w odstawkę - zastąpią je gumowe buty, które znacznie lepiej poradzą sobie w kapryśnych warunkach pogodowych.

Przez lata gumowe buty kojarzyły się nam przede wszystkim ze swojskimi gumofilcami, które do dziś są nieodłącznym wyposażeniem stroju rolnika.

Ze względów praktycznych ich fanami od lat pozostają także wędkarze, co również nie wróżyło kaloszom szybkiego wejścia w świat mody.

Wszystko zmieniło się za sprawą marki Hunter, która jako pierwsza dodała gumowcom szyku, proponując śmiałą kolorystykę, smuklejszą linię i designerski sznyt.

Huntery szybko pokochały gwiazdy i celebrytki na całym świecie. Gumowe buty przypadły do gustu między innymi Kate Moss czy Sarah Jessica Parker, a w Polsce Monice Olejnik.

Kolejną marką, która wypromowała gumowe buty jest Melissa, która jako pierwsza wypuściła na rynek baleriny, czółenka i sandałki z tworzywa wyglądające jak ich klasyczne odpowiedniki.

Zgodnie z zapewnieniami producenta, z powodzeniem można je nosić na gołą stopę, ponieważ zostały wykonane z przyjaznego skórze tworzywa.

Gumowe buty marki Melissa mają soczyście kolorowe barwy i fantazyjne zdobienia, takie jak kule, wisienki, serca czy kokardki.

Z chwilą, gdy gumowe buty australijskiej firny zdobyły popularność, na rynku od razu pojawiły się wzorowane na nich modele oferowane w niższej cenie.

Niezależnie od tego, które gumowe buty przypadną nam do gustu trzeba pamiętać, że tworzywo sztuczne mimo wszystko nie jest przyjazne dla skóry, więc nie powinno się ich nosić zbyt często. Gdy słoneczna pogoda powróci, lepiej przerzucić się na modele ze skóry lub bawełny.